Małżeństwo: manewr polityczny

Małżeństwa polityczne pomiędzy członkami ry­walizujących ze sobą dynastii były na porządku dziennym w rozbitych na wiele księstw i malut­kich królestw Niemczech. W takich przypadkach miłość nie odgrywała żadnej roli. Rzadko kiedy jednak państwo młodzi czuli do siebie tak ogromną niechęć, jak miało to miejsce w wypad­ku Zofii Doroty i Jerzego Ludwika. Na ich wza­jemnej niechęci zaważyła nie tylko znajomość z czasów dzieciństwa, lecz także wzajemne sto­sunki starszych pokoleń obu rodów.

Ojciec panny młodej Jerzy Wilhelm, książę Brunszwiku-Celle, był zaręczony z inną Zofią, księżniczką pobliskiej Nadrenii-Palatynatu. Nie­chętny porzuceniu stanu kawalerskiego, rozwią-

zał zaręczyny i przekazał narzeczoną swemu młodszemu bratu Ernestowi Augustowi. Aby dla młodych małżonków było to jeszcze bardziej atrakcyjne, w 1658 r. podpisał z nimi umowę, w której zobowiązał się, że nigdy nie wejdzie w związek małżeński oraz że po jego śmierci Brunszwik-Celle ponownie zjednoczy się z odzie­dziczonym przez Ernesta Augusta księstwem Brunszwik-Luneberg.

Kilka lat po podpisaniu tego kontraktu zde­klarowany kawaler zakochał się we Francuzce Eleonorze d’01breuse. Chcąc zalegalizować ten związek, Jerzy Wilhelm postanowił unieważnić podpisaną umowę. Poślubił swą dotychczasową kochankę i zwrócił się o rozstrzygnięcie sporu do rezydującego w Wiedniu Leopolda I, władcy luź­nego związku państw niemieckich znanego jako Święte Cesarstwo Rzymskie. Pozytywną odpo­wiedź otrzymał jednak dopiero w 1676 r. Dzięki niej Eleonora stała się księżną Brunszwiku-Cel­le, a ich dziesięcioletnia już córka Zofia Dorota została uznana za prawowitego potomka Jerze­go Wilhelma i następczynię tronu. Na dworze Ernesta Augusta w Hanowerze taki rozwój wy­padków przyjęto raczej podejrzliwie.

Obiecana reunifikacja obu księstw zdawała się zagrożona. Na szczęście obaj bracia znaleźli roz­wiązanie: małżeństwo Zofii Doroty z jej bratem stryjecznym, najstarszym książęcym synem, Je­rzym Ludwikiem.

Z politycznego punktu widzenia rozwiązanie to było idealne; dla Zofii Doroty nie przypomina­ło nic, o czym marzyła. Nienawykła do protoko­łu dworskiego, zdezorientowana i zdegustowana intrygami, nigdy nie czuła się dobrze w Hanowe­rze. Co gorsza, jej mąż miał kochankę, podobnie zresztą, jak i teść.

Obowiązująca w owych czasach dziwaczna etykieta sprawiała, że metresa księcia Ernesta Augusta, księżna Platten, miała na dworze wyż­szą rangę niż następczyni tronu. Po urodzeniu przez Zofię Dorotę syna w 1683 r. i córki cztery lata później, Jerzy Ludwik zaczął całkowicie ignorować żonę. Trudno się jej więc dziwić, że wkrótce uległa czarowi przystojnego księcia Kó­nigsmarck, który pojawił się na dworze w 1688 r.

Comments are closed.


bukmacher - praca słupsk - alveo - hemoroidy - www.lotto - pożyczka bez bik - serwis reklamowy - praca budownictwo - cekiny - oferty pracy gdańsk - KRZESłA BAROWE - lodówka lg - Puzzle - Pożyczka Gotówkowa