Siostrzane losy

November 5th, 2008

Zniknięcie księcia Kónigsmarck odmieniło los jego młodszej siostry Marii Aurory, jej także za­pewniając miejsce na kartach historii - choćby jedynie w formie przypisu.

Wbrew wszelkim poszlakom Maria Aurora święcie wierzyła, że mimo zaginięcia w nocy z 1 na 2 lipca 1694 r. jej brat nadal żyje. Tak sil­ne przekonanie opierało się na horoskopie Fili­pa, twierdzącym, że w roku tym spotka go kata­strofa, z której jednak wyjdzie bez szwanku. Aby odnaleźć brata, zwróciła się o pomoc do elektora saskiego, u którego Filip miał właśnie rozpoczynać służbę.

Jesienią 1764 r. przybyła na dwór drezdeński. Towarzyszyła jej sława kobiety pięknej i inteli­gentnej. Wśród jej wielbicieli znajdowało się dwóch książąt - jeden sześćdziesięcioletni, dru­gi w wieku lat 17. Wolter nazwał Marię Aurorę ?najsłynniejszą kobietą dwóch stuleci”.

Młody elektor saski nie okazał się wyjątkiem od reguły. Także i on zakochał się w Marii Auro­rze od pierwszego wejrzenia. Po okresie, jak to zazwyczaj określa się w biografiach, ?krótkiego oporu”, poddała się miłosnym zalotom i w paź­dzierniku powiła Fryderykowi Augustowi syna. Jednak dopiero w 1711 r. elektor uznał chłopca za swego prawowitego potomka i zezwolił mu na używanie imienia Hermana Maurycego, księcia Saksonii.

W 1720 r. Herman Maurycy zaciągnął się do armii francuskiej i z czasem dotarł na szczyty hierarchii wojskowej tego kraju.

Wzloty i upadki faworyty

November 5th, 2008

Historia uderzająco podobna do tej, która wydarzyła się w Ha­nowerze, miała miejsce trzy pokolenia później w Danii. Jej po­czątki sięgają roku 1766, kiedy to 17-letni król duński Christian VII poślubił o dwa lata młodszą Karo­linę Matyldę, siostrę króla Anglii Jerzego III, praprawnuczkę Jerze­go Ludwika i Zofii Doroty.

Tragiczne wydarzenia rozpoczę­ły się dwa lata później, kiedy Chri­stian wybrał na swojego osobistego medyka niemieckiego doktora Jo­hanna Friedricha von Struensee. Młody lekarz wiedział, jak zdobyć nie tylko zaufanie obłąkanego kró­la, lecz również serce nieszczęśli­wej w małżeństwie królowej. Wkrótce jego pozycja na dworze znacznie wzrosła, a ogromne am­bicje polityczne stały się widoczne dla każdego. W 1770 r. został mia­nowany ministrem stanu. Choć ro-

Postacie dramatu: Struensee i królo­wa grają w szachy. Nieświadomy ni­czego król wyleguje się na sofie.

mans Struensee’a z królową był publiczną tajemnicą, samemu kró-łowi najwyraźniej nie przeszka­dzał. W sprawę wkroczyła dopiero macocha króla, Maria Juliana, za­wiązując przymierze z odsuniętą

od władzy arystokracją. Miała na­dzieję, że skandal z udziałem Chri­stiana i Matyldy zwiększy szanse jej własnego syna na objęcie tronu.

W nocy z 16 na 17 stycznia 1772 r. grupa konspiratorów wkro­czyła do sypialni króla i zmusiła go do podpisania nakazu aresztowa­nia Struensee’a i królowej. W trak­cie procesu sądowego nie zdołano udowodnić doktorowi żadnych ofi­cjalnie stawianych zarzutów. Kie­dy jednak - prawdopodobnie w na­stępstwie tortur - przyznał się do popełnienia cudzołóstwa z królo­wą, skazano go na śmierć.

Karolina Matylda podzieliła los swojej praprababki. Zmuszono ją do rozwodu z królem i zesłano na wygnanie. Ironia losu sprawiła, że miejscem jej odosobnienia stał się ten sam zamek w Niemczech, w którym ponad sto lat wcześniej urodziła się Zofia Dorota.

Nie dopuścić do skandalu!

November 5th, 2008

Wiadomość o zniknięciu księcia Kónigsmarck lo­tem błyskawicy obiegła Hanower i niemieckie dwory. Zaledwie dwa lata wcześniej księstwo od­zyskało dawną potęgę. Zostając elektorem Hano­weru Ernest August dołączył do grona tych spo­śród władców niemieckich, którzy uczestniczyli w wyborze cesarza. Skandal na jego dworze mu­siał mieć swoje reperkusje na skalę europejską, odbijając się echem również w Anglii.

Starsza Zofia, żona Ernesta Augusta, była wnuczką angielskiego króla Jakuba I. Jej jedynym celem życiowym było zapewnienie tronu angielskiego swoim potomkom. Morderstwo, w które wplątani byli jej synowa i kochanka mę­ża, mogło zniszczyć te plany. Z natury niedy­skretna, w tej sprawie Zofia okazała ogromną powściągliwość. Dwa tygodnie później napisała: ?Na rynku drzewnym, gdzie można dowiedzieć się o wszystkim, chodzą pogłoski, że Kónig­smarck wpadł w Dreźnie w ręce czarownic”.

Jednak to nie czarownice stały za zniknięciem Filipa. Dokładna lektura ówczesnych zapisów dyplomatycznych pozwala odkryć fragmenty układanki, które tworzą pewien obraz wydarzeń tej feralnej nocy.

Wydaje się, że szpiedzy księżnej Platten poin­formowali ją o planowanej na 2 lipca ucieczce ko­chanków. Księżna pośpieszyła z tą informacją do Ernesta Augusta, który wręczył jej nakaz aresz­towania księcia Kónigsmarcka. W momencie opuszczania komnat Zofii Doroty lub powracając do niej następnego ranka, Filip został napadnię-

ty przez czterech kawalerzystów z mieczami. W trakcie wynikłej potyczki jeden z nich zadał mu śmiertelną ranę. Postanowiono natychmiast pozbyć się ciała. Według jednej z wersji zostało ono wrzucone do rzeki Leine, według innych spalone lub też pogrzebane w lochach zamku. Choć nie wiadomo, czy czterej kawalerzyści mie­li wyraźne rozkazy zabicia Filipa, jego śmierć by­ła dla wielu osób pożądana.

Pół roku później Jerzy Ludwik rozwiódł się z Zofią Dorotą. Nazwisko księcia Kónigsmarck nigdy nie pojawiło się w trakcie procedury roz­wodowej. Upokorzona następczyni tronu znala­zła się na zesłaniu w pobliskim zamku Ahlden. Mogła ją odwiedzać tylko matka. W osamotnie­niu przeżyła 32 lata, aż do śmierci w 1726 r. Przedtem jednak, w ostatnim roku swojego ży­cia, wielki triumf odniosła jej teściowa, Zofia. W 1714 r. Jerzy Ludwik został koronowany na króla Anglii jako Jerzy I. Jego potomkowie w li­nii prostej panują tam do dziś.

Na skraju przepaści

November 5th, 2008

Księżna Platten nie przestała darzyć Filipa uczuciem. Zdała sobie sprawę, że przyczyną jego odejścia jest Zofia Dorota i poprzysięgła zemstę. Bezustannie śledziła kochanków. Po zaginięciu kilku listów i złamanych pieczęciach na paru in­nych Filip i Zofia zorientowali się, że są obserwo­wani. W 1693 r. nie mieli już wątpliwości, że ich romans został wykryty. Aby uspokoić księżnę Platten, Filip zaczął się z nią ponownie widywać, choć z jego listów wiadomo, jak bardzo siebie za to nienawidził.

Coraz częściej młodzi kochankowie snuli pla­ny ucieczki z Hanoweru. Na drodze stała im jed­nak ogromna przeszkoda: brak pieniędzy. Filip już od dawna żył ponad stan, a Zofia Dorota wniosła cały swój majątek i posiadłości w mał­żeństwo z Jerzym Ludwikiem.

W maju 1694 r. Filip opuścił Hanower raz jesz­cze. Tym razem udał się do Drezna, gdzie został mianowany generałem armii elektora saskiego. Kontrakt, który tam podpisał, był dla niego nie­zwykle korzystny finansowo. Dzięki temu mógł już po miesiącu przyjechać do Hanoweru z na­dziejami na lepsze jutro. Cały dwór zdążył już przenieść się do pałacu letniego poza Hanowe­rem. Związana z tym nieobecność w zamku mę­ża Zofii Doroty i jej teściowej była czynnikiem ułatwiającym ucieczkę. Jedynie wiekowy Ernest August i księżna Platten byli w zamku tej nocy, kiedy Filip pojawił się w buduarze Zofii Doroty, ustalił z nią plan ucieczki, czule pożegnał uko­chaną - i zniknął na zawsze.

Zakochana w Marsie i Adonisie

November 5th, 2008

Filip Krzysztof, książę Kónigsmarck, miał 23 la­ta, czyli o rok więcej niż Zofia, gdy przyjechał do Hanoweru. Choć jego przodkowie byli pochodze­nia niemieckiego, władzę i bogactwo zdobyli w służbie królów szwedzkich.

Zgodnie ze swoją pozycją, Filip miał zostać wy­chowany na arystokratę i światowca. W tym ce­lu w 1680 r. został wraz ze starszym bratem Ka­rolem Janem wysłany do Londynu, by pobierać nauki w takich dziedzinach, jak taniec, jazda konna i szermierka. Dopełnieniem ich wykształ­cenia miały być studia w Oksfordzie. Jednak bo­gate życie towarzyskie Londynu doprowadziło młodych książąt do upadku. Filip oddał się ha­zardowi i zadłużył po uszy, zaś Karol Jan zamie­szany był w śmierć pewnego mężczyzny, z które­go żoną miał romans. Karolowi udało się uciec z Anglii i uniknąć sprawiedliwości, lecz związa­ny z tym skandal sprawił, że sytuacja towarzy­ska Filipa stała się nieznośna. W 1682 r. powró­cił więc do Niemiec, a następnego lata zaciągnął się do armii Leopolda I, usiłującej odbić Węgry z rąk tureckich.

Gdy w 1688 r. jego regiment został rozwiąza­ny, Filip musiał sobie poszukać innego zajęcia. Postanowił kontynuować karierę wojskową w Hanowerze. Dotarł tam w okresie karnawału. Na jednym z balów spotkał kobietę, która stała się jego przeznaczeniem: nieszczęśliwą w małżeństwie Zofię Dorotę. Oboje znali się co prawda z dzieciństwa, lecz tym razem księżniczka spo­glądała nie na chłopca, który istniał w jej pamię­ci, lecz na eleganckiego, przystojnego oficera. Za­chował się opis Filipa: ?doskonale zbudowany, wysoki, przystojny, miał falujące włosy i żywe spojrzenie; mówiąc krótko: doskonałe połączenie Marsa z Adonisem”.

Zofia z początku znalazła w księciu Kónigs­marck powiernika i zaufanego przyjaciela, które­mu mogła zwierzyć się ze swoich zmartwień. Przy nim dawała upust uczuciom żywionym wo­bec chytrej księżnej Platten, budzącej w niej strach i nienawiść.

Istniał jednak poważny problem. Wkrótce po przybyciu na dwór w Hanowerze, Filip zaczął ro­mansować z księżną Platten. Zbyt późno zdał so­bie sprawę ze swojego nierozważnego postępo­wania i zrozumiał, jak trudno będzie zakończyć ten romans bez narażania siebie i Zofii na gniew księżnej. Aby wyzwolić się z tego nieszczęśliwe­go układu, Filip zgłosił się do czynnej służby wojskowej i opuścił kraj. Mylił się jednak myśląc, że po powrocie z jego pierwszej kampanii księżna Platten przestała się nim interesować, a ponow­ne spotkania z Zofią Dorotą nie będą dla nikogo ryzykowne. Najprawdopodobniej wiosną 1690 r. wyznał księżniczce miłość. Począwszy od 1 lipca tego roku przez cztery lata kochankowie wymie­nili ponad 300 listów miłosnych - pełnych czu­łości, szczęścia i tęsknoty.

Małżeństwo: manewr polityczny

November 5th, 2008

Małżeństwa polityczne pomiędzy członkami ry­walizujących ze sobą dynastii były na porządku dziennym w rozbitych na wiele księstw i malut­kich królestw Niemczech. W takich przypadkach miłość nie odgrywała żadnej roli. Rzadko kiedy jednak państwo młodzi czuli do siebie tak ogromną niechęć, jak miało to miejsce w wypad­ku Zofii Doroty i Jerzego Ludwika. Na ich wza­jemnej niechęci zaważyła nie tylko znajomość z czasów dzieciństwa, lecz także wzajemne sto­sunki starszych pokoleń obu rodów.

Ojciec panny młodej Jerzy Wilhelm, książę Brunszwiku-Celle, był zaręczony z inną Zofią, księżniczką pobliskiej Nadrenii-Palatynatu. Nie­chętny porzuceniu stanu kawalerskiego, rozwią-

zał zaręczyny i przekazał narzeczoną swemu młodszemu bratu Ernestowi Augustowi. Aby dla młodych małżonków było to jeszcze bardziej atrakcyjne, w 1658 r. podpisał z nimi umowę, w której zobowiązał się, że nigdy nie wejdzie w związek małżeński oraz że po jego śmierci Brunszwik-Celle ponownie zjednoczy się z odzie­dziczonym przez Ernesta Augusta księstwem Brunszwik-Luneberg.

Kilka lat po podpisaniu tego kontraktu zde­klarowany kawaler zakochał się we Francuzce Eleonorze d’01breuse. Chcąc zalegalizować ten związek, Jerzy Wilhelm postanowił unieważnić podpisaną umowę. Poślubił swą dotychczasową kochankę i zwrócił się o rozstrzygnięcie sporu do rezydującego w Wiedniu Leopolda I, władcy luź­nego związku państw niemieckich znanego jako Święte Cesarstwo Rzymskie. Pozytywną odpo­wiedź otrzymał jednak dopiero w 1676 r. Dzięki niej Eleonora stała się księżną Brunszwiku-Cel­le, a ich dziesięcioletnia już córka Zofia Dorota została uznana za prawowitego potomka Jerze­go Wilhelma i następczynię tronu. Na dworze Ernesta Augusta w Hanowerze taki rozwój wy­padków przyjęto raczej podejrzliwie.

Obiecana reunifikacja obu księstw zdawała się zagrożona. Na szczęście obaj bracia znaleźli roz­wiązanie: małżeństwo Zofii Doroty z jej bratem stryjecznym, najstarszym książęcym synem, Je­rzym Ludwikiem.

Z politycznego punktu widzenia rozwiązanie to było idealne; dla Zofii Doroty nie przypomina­ło nic, o czym marzyła. Nienawykła do protoko­łu dworskiego, zdezorientowana i zdegustowana intrygami, nigdy nie czuła się dobrze w Hanowe­rze. Co gorsza, jej mąż miał kochankę, podobnie zresztą, jak i teść.

Obowiązująca w owych czasach dziwaczna etykieta sprawiała, że metresa księcia Ernesta Augusta, księżna Platten, miała na dworze wyż­szą rangę niż następczyni tronu. Po urodzeniu przez Zofię Dorotę syna w 1683 r. i córki cztery lata później, Jerzy Ludwik zaczął całkowicie ignorować żonę. Trudno się jej więc dziwić, że wkrótce uległa czarowi przystojnego księcia Kó­nigsmarck, który pojawił się na dworze w 1688 r.

Przerwany romans

November 5th, 2008

Pewnej letniej nocy w 1694 r. przystojny młody żołnierz

został wezwany do komnat swojej ukochanej - nieszczęśliwej w małżeństwie księżniczki Hanoweru. Ze schadzki tej nigdy nie powrócił.

Pewnej niedzieli oko­ło dziesiątej wieczo­rem książę Kónig-smarck Filip Krzysztof opuścił swoją rezydencję w Hanowerze i pod osłoną nocy pośpieszył do zamku nad rzeką Leine. Tego dnia rano otrzymał liścik z prośbą o złożenie wizyty Zofii Dorocie, młodej żonie księcia Hanoweru. Cha­rakter pisma wydał mu się nieznajomy, ale Filip z ra­dością przyjął zaproszenie na potajemną schadzkę, tym bardziej, że od wielu tygodni nie mieli okazji spotkać się sam na sam. Prawdopodobnie pamiętał też o tym, jak ważny dla nich obojga był ten dzień, 1 lipca 1694 r. Dokładnie 4 lata wcześniej po raz pierwszy wymienili miło­sne listy.

Choć Zofia Dorota ani sama nie napisała liściku do ukochanego, ani go nie podyktowała, była mile za­skoczona nieoczekiwaną wizytą. Być może podejrzewali, że zaproszenie do pałacu jest pułapką, lecz radość bycia znów razem zagłuszyła głos rozsądku nakazujący szczególną ostrożność. Tak czy inaczej oboje wie­dzieli, że nadchodzi koniec ?zabawy w kotka i myszkę”.

O świcie po Zofię Dorotę miała przyjechać ka­roca. Nareszcie będzie mogła skończyć z pełnym kłamstw i pozbawionym miłości małżeństwem ze swym kuzynem Jerzym Ludwikiem i opuścić zamek, w którym zawsze czuła się obco.

Jutro rozpocznie nowe życie z ukochanym Fili­pem!

Przed rozstaniem ko­chankowie omówili ostat­nie szczegóły dokładnie opracowanego planu. Te­raz pozostało im jedynie odliczanie godzin do świ­tu. Jednak Zofia Dorota na próżno czekała następ­nego ranka. Filip ani się nie pojawił, ani nawet nie przesłał wiadomości wyja­śniającej powody takiego obrotu wypadków. Zniknął jak kamfora i nigdy więcej nikt go nie widział.

Zrozpaczona i targana najgorszymi przeczuciami Zofia Dorota udała się do tajnego radcy dworu, bła­gając go o zbadanie spra­wy zniknięcia Filipa. ?Drżę z bólu i strachu, że książę Kónigsmarck mógł wpaść w ręce tej kobiety.” Jakiej to kobiety obawiała się księżniczka i dlaczego? I co naprawdę stało się z Filipem po opuszczeniu buduaru Zofii? Aby rozwiązać tę zagadkę, trzeba najpierw zbadać podłoże nieudanego książęcego małżeństwa.


bramki sms - Graczykowie - audytor - Sylwester 2008 - Naprawa komputerów Poznań - tworzenie stron flash - opony letnie sava - opony letnie dunlop - justyna kowalczyk - tanie części samochodowe - Gry Przygodowe - 3 three - obrazy olejne